Znasz ten schemat. Pojawia się impuls: nowy miesiąc, nowy rok, nowa wersja siebie. Kupujesz karnet, zapisujesz się na siłownię, układasz plan. Pierwsze treningi dają satysfakcję. Czujesz dumę, ekscytację, nadzieję. A potem – powoli, niemal niezauważalnie – coś się zmienia. Jednego dnia odpuszczasz. Potem drugiego. A…