https://pixabay.com/photos/fitness-dumbbell-vegetables-3168246/

Trenujesz kilka razy w tygodniu. Pocisz się, starasz się, zmuszasz do wyjścia na siłownię.
A waga… stoi w miejscu. Albo wręcz rośnie. Frustrujące? Bardzo.
Ale wbrew temu, co często słyszysz, problem rzadko leży w braku motywacji czy „słabej silnej woli”.

Oto najczęstsze powody, przez które regularne treningi nie przekładają się na spadek masy ciała.

1. Trening to tylko część układanki

Jedno z fitnessowych mitów brzmi: „Wystarczy ćwiczyć, a waga sama spadnie”.

Tymczasem: trening odpowiada za niewielką część dziennego wydatku energetycznego i to, co jesz (i ile jesz), ma znacznie większe znaczenie.

Możesz trenować 4–5 razy w tygodniu i jednocześnie:

  • jeść nieco więcej „bo zasłużyłam”,
  • podjadać nieświadomie po treningu,
  • rekompensować wysiłek mniejszą aktywnością w ciągu dnia.

Efekt? Bilans energetyczny nadal się nie zgadza i masa ciała nie spada.

2. Jesz za mało (tak, to naprawdę możliwe)

To punkt, który wielu osób zaskakuje.

Zbyt niska podaż kalorii może prowadzić do:

  • spadku energii,
  • większego apetytu i napadów jedzenia,
  • obniżenia spontanicznej aktywności (mniej ruchu poza treningiem),
  • problemów hormonalnych i zatrzymania wody.

Im więcej trenujesz, tym bardziej musisz zadbać o odpowiednie odżywianie

3. Trening nie jest dopasowany do celu

Nie każdy trening sprzyja redukcji.

Częste błędy:

  • tylko cardio i o tej samej intensywności,
  • brak treningu siłowego,
  • za dużo treningów, za mało regeneracji,
  • chaotyczne ćwiczenia bez planu.

Trening siłowy:

  • pomaga zachować (lub budować) masę mięśniową,
  • zwiększa podstawową przemianę materii,
  • poprawia wygląd sylwetki – nawet jeśli waga nie spada drastycznie.

Czasem problemem nie jest „za mało ćwiczeń”, tylko źle dobrany rodzaj treningu.

4. Skupiasz się tylko na wadze

Waga to bardzo niedoskonałe narzędzie oceny postępów.

Może się zdarzyć, że:

  • tracisz tkankę tłuszczową,
  • budujesz mięśnie,
  • poprawia się kompozycja ciała, a waga… stoi w miejscu.

Dlatego warto obserwować:

  • obwody,
  • zdjęcia sylwetki,
  • samopoczucie,
  • poziom energii,
  • siłę i wydolność.

Czasem ciało się zmienia, zanim zmieni się liczba na wadze.

5. Stres i brak snu sabotują efekty

Nawet najlepszy plan treningowy nie zadziała, jeśli:

  • śpisz 5–6 godzin,
  • żyjesz w ciągłym napięciu,
  • trenujesz „na zmęczeniu”.

Przewlekły stres i niedobór snu:

  • podnoszą poziom kortyzolu,
  • utrudniają spalanie tkanki tłuszczowej,
  • zwiększają apetyt i ochotę na słodkie.

6. Jesz emocjonalnie (nawet jeśli „zdrowo”)

Można jeść: zdrowo, regularnie, i bez fast foodów, a jednocześnie jeść za dużo, bo: jedzenie redukuje stres, poprawia nastrój po ciężkim dniu lub jest nagrodą po treningu.

Jedzenie emocjonalne nie zawsze wygląda jak objadanie się słodyczami.
Czasem to „fit” produkty, ale spożywane bez kontaktu z sygnałami głodu i sytości.

7. Oczekujesz efektów zbyt szybko

Ciało potrzebuje czasu.

Jeśli przez lata żyłaś w dietach, miałaś efekt jo-jo czy trenowałaś chaotyczni to kilka tygodni regularnych treningów może nie wystarczyć, by zobaczyć spektakularne zmiany.

Redukcja to proces, a nie nie sprint.

Jeśli nie chudniesz mimo regularnych treningów, to: nie znaczy, że robisz coś źle, nie znaczy, że brakuje Ci motywacji.  Najczęściej oznacza to, że plan nie jest dopasowany do Ciebie – fizycznie i psychicznie. A kiedy te elementy zaczynają ze sobą współgrać, efekty pojawiają się znacznie szybciej… i zostają na dłużej.