Przysiady a kolana – czy naprawdę musisz schodzić do samej ziemi?
https://pixabay.com/pl/vectors/ilustracja-%c4%87wiczenia-przysiad%c3%b3w-10080467/
W świecie fitnessu krąży wiele sprzecznych opinii na temat przysiadów. Jedni twierdzą, że „prawdziwy” przysiad kończy się dopiero, gdy dotkniesz pośladkami pięt. Inni z przerażeniem patrzą na każdego, kto schodzi poniżej kąta prostego, wieszcząc mu szybką wizytę u ortopedy.
Jak jest naprawdę?
Mit 1 – „przysiad głęboki niszczy stawy kolanowe”
To chyba najstarszy i najbardziej szkodliwy mit. Logika podpowiada, że im głębiej schodzisz, tym większy nacisk wywierasz na kolana. Fizjologia mówi jednak coś innego. Kiedy wykonujesz tzw. przysiad równoległy (zatrzymujesz się dokładnie w momencie, gdy udo jest równolegle do podłogi), siły ścinające w stawie kolanowym są faktycznie bardzo wysokie. Jednak gdy schodzisz niżej, dochodzi do zjawiska owijania się ścięgien wokół stawu, co paradoksalnie pomaga rozłożyć obciążenie na większą powierzchnię.Badania pokazują, że zdrowe kolana są w pełni przystosowane do pełnego zakresu ruchu, o ile ciężar jest wprowadzany progresywnie, a technika pozostaje nienaganna.
Mit 2 – „kolana nie mogą wychodzić przed linię palców”
Kolejny klasyk siłownianych legend. Zakaz wysuwania kolan przed palce miał rzekomo chronić więzadła. Problem polega na tym, że jeśli na siłę trzymasz kolana z tyłu, musisz nadrobić ten ruch ekstremalnym pochyleniem tułowia do przodu. Efekt? Przenosisz ogromne, niebezpieczne obciążenie na odcinek lędźwiowy kręgosłupa. Dla większości osób (szczególnie tych z długimi kośćmi udowymi), lekkie wyjście kolan przed palce jest niezbędne, aby zachować pionową sylwetkę i utrzymać środek ciężkości nad śródstopiem.
Czy głębokość ma znaczenie?
To zależy od Twojego celu. Oto jak głębokość przysiadu wpływa na Twoje ciało:
-
Półprzysiady (kąt > 90°): Pozwalają na użycie większych ciężarów, ale angażują mięśnie w ograniczonym stopniu. Często spotykane u sportowców dyscyplin skocznościowych.
-
Przysiad równoległy – standard w trójboju siłowym. Maksymalizuje siłę, angażując mocno tył uda i pośladki.
-
Przysiad głęboki (ATG – ass to grass): Najtrudniejszy technicznie. Wymaga doskonałej mobilności skokowej i biodrowej, ale oferuje najpełniejszy rozwój mięśni czworogłowych i pośladkowych.
Kiedy NIE schodzić do samej ziemi?
Mimo że głęboki przysiad jest naturalnym ruchem człowieka, nie każdy powinien go robić „od jutra”. Istnieją dwa główne przeciwwskazania:
-
Brak mobilności (butt wink): Jeśli podczas schodzenia bardzo nisko Twoja miednica „podwija się”, a odcinek lędźwiowy wygina w łuk, to sygnał alarmowy. Robienie głębokich przysiadów z takim błędem to proszenie się o przepuklinę kręgosłupa.
-
Problemy anatomiczne/urazy. Jeśli masz zdiagnozowane uszkodzenia łąkotek lub zaawansowane zmiany zwyrodnieniowe, zakres ruchu powinien być skonsultowany z fizjoterapeutą.
Podsumowanie – chodź tak nisko, jak pozwala Ci Twoja technika i mobilność.
Dla większości osób optymalnym punktem jest moment, w którym biodro schodzi nieco poniżej linii kolan (tzw. przełamanie równoległości). Zyskujesz wtedy pełne korzyści treningowe, nie ryzykując zdrowiem kręgosłupa. Pamiętaj: głęboki przysiad nie zabija kolan. Zabija je brak techniki, zbyt duży ciężar i ignorowanie sygnałów, które wysyła Twoje ciało.
Tags In
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.